piątek, 3 lutego 2012

Dzisiejszy dzień, taki jak każdy ostatnio. Ciągle ten sam plan. Wstaję blisko przed południem, potem śniadanie, następnie chwilę popatrzę w "pudło" telewizora, obiad. Po obiedzie w moje ręce wpaść musi jakaś książka, choćby podręcznik do niemieckiego- tak jak dzisiaj. Wieczorem przeważnie przeglądam strony internetowe, siedzę na tych zwyczajnych portalach, tych co zawsze. Wszystko jest takie monotonne, oklepane, ogólnie passe. Za kilkanaście dni ferie dobiegną końca, znów chodzenie do szkoły, wywiadówka, kolejny semestr. I tak jak zawsze wakacje. Jak na ten moment nie mam konkretnych planów, zapewne pojadę gdzieś z rodziną, następnie kolonia. Myślę, że sprawa kolonii wyjaśni się w przeciągu trzech najbliższych tygodni- w końcu przyjdą oferty. Jutro wybieram się na zakupy. Myślę, że znajdę też chwilkę na to, aby pójść do salonu Plusa i zapytać się o kończącą się umowę. Postanowiłam nieodwołalnie "przenieść się" do Orange. Wiele czynników przyczyniło się do podjęcia przeze mnie takowej decyzji. Za jakieś 2 miesiące powinnam mieć już nowy telefon. Idę, gdyż postanowiłam powrócić do anatomii człowieka, która na półce leży jakieś 2 miesiące już nie otwierana... Muszę jeszcze dokończyć Krzyżaków, chociaż nie mam najmniejszej ochoty. Wcale, a wcale ta książka mnie nie wciągnęła. Jak widać, mam wiele planów, które muszę zrealizować jeszcze dzisiaj. No cóż, nie będę więcej zanudzać. Dobranoc,
kleenex

2 komentarze: